Jutro nie będzie inaczej!

Aby przeczytać kliknij tutaj.

Reklamy

28 uwag do wpisu “Jutro nie będzie inaczej!

  1. „Gdy kładę się spać, przysięgam sobie, że jutro będzie inaczej, Wstanę wcześnie rano(…)” rozwiązaniem może być postawienie kilku budzików w różnych częściach mieszkania. Niestety mogą one obudzić nie tylko Ciebie, ale i „pół kamienicy” jak dobrze pójdzie 😀

    Lubię to

    • Też o tym myślałam, ale raczej nie chcę budzić całego bloku 🙂 Czytałam też o „uciekającym budziku”, ale stwierdziłam, że to by nie pomogło bo u mnie jest problem głównie z takim całkowitym wstaniem. A tak to bym po prostu chodziła lub biegała co 5 minut na drugi kraniec mieszkania, żeby wyłączyć budzik 🙂

      Lubię to

      • …albo przebudzisz się w nocy i stwierdzisz, że jednak trzeba wyłączyć te budziki „zawczasu” 🙂 Poranne wstawanie jest fajne, ale czasem lepiej spać dłużej, a skupić się na tym, by zrobić „to co trzeba”. Cytując Marcela Acharda: „Ludzie wierzą, że aby zdobyć sukces trzeba wcześnie wstawać. Otóż nie – trzeba wstawać w dobrym humorze.” 😀

        Polubione przez 1 osoba

      • A powiem Ci, że w sumie to nigdy tak nie miałam, żeby się samemu obudzić w nocy. Oczywiście wyjątkiem są wszelkie sytuacje „kibelkowe” i koszmarów sennych.
        Wiesz, dla każdego poranne wstawanie to co innego 🙂 Ja mam dni kiedy uznaję za nie wstanie o 9, a keidy indziej to już wstanie o 7, wszystko zalezy od sytuacji i mojego postrzegania „poranku”
        A tekst Archarda genialny! Zaraz idę go zapisać w zeszycie z cytatami, na pewno się przyda, gdy będę szukać motywacji!
        Jeszcze jak teraz patrzę na moje łóżko to przypomina mi się powiedzonko o wstawaniu lewą nogą, a ja zawsze wstaję lewą, bo po prostu po prawej mam ścianę 😀

        Polubione przez 1 osoba

  2. To prawda, żadnego jutra nie będzie. Obiecanki-cacanki… Jak dobrze jest mi znane wmawianie sobie, że od jutra, że od następnego tygodnia, że z początkiem roku… Plany się piętrzą, marzenia odkładają na kupkę „do spełnienia”, a ja kolejny raz wolę usiąść na kanapie i się wylegiwać, bo przecież to dopiero od jutra, od następnego tygodnia, z początkiem roku… Działanie jest trudniejsze, niż planowanie, a perfekcjonizm potrafi skutecznie zniechęcić do podejmowania realnych kroków.

    Tak naprawdę, niemal wszystkie zostało wcześniej napisane :). Ale to właśnie nasza perspektywa sprawia, że rzeczy nabierają nowego sensu, więc nie przejmuj się, że ktoś już wcześniej poruszył ten temat. To, co Ty napisałaś jest Twoje :).

    Polubione przez 1 osoba

    • „Plany się piętrzą, marzenia odkładają na kupkę „do spełnienia”, a ja kolejny raz wolę usiąść na kanapie i się wylegiwać, bo przecież to dopiero od jutra, od następnego tygodnia, z początkiem roku…” – dokładnie, lepiej bym tego nie ujęła 🙂
      Dziękuję bardzo, faktycznie tak jest, przecież każdy może opisać jakiś temat na swój sposób i każdy będzie inny i niepowtarzalny 😉

      Lubię to

  3. Nie masz się o co martwić. Sama chęć zmiany w Twoich poczynaniach świadczy dobitnie o tym, że chcesz odmienić obecny stan rzeczy i walczyć o lepsze (ja). Prokrastynacja to największy problem ludzi ambitnych, a u Ciebie chyba właśnie o to chodzi. Ja stosuję dosyć ciekawą metodę, którą wypracowałem sobie z wielkim bólem (dupy i mózgu) przez lata. Siadasz do biurka i piszesz na kartce co masz zrobić. Jeśli jest to post na bloga, to piszesz „post na bloga”. Potem siadasz i nie zaczynasz kolejnej rzeczy zanim skończysz to jedno zadanie. Przerwy na toaletę, jedzenie dopuszczalne, ale na wszelakie timewastery typy facebook, telewizja, gadanie przez komórkę już nie. Multitasking ssie, a wytrwałość popłaca.
    http://mateuszbamski.blogspot.ie/2013/10/prokrastynacja-czyli-syndrom-manana.html?view=flipcard Tu trochę napisałem o mojej walce z odkładaniem rzeczy na jutro…
    pozdro z Irlandii

    Lubię to

      • Polecam też zamiast planować po 7-10 rzeczy zaplanować sobie na dzień…. 1 lub 2. To brzmi już całkiem realnie i zachęcająco prawda? Dentysta i warsztat samochodowy można zrobić w jeden dzień, co nie?

        Polubione przez 1 osoba

      • Prawda, tylko jeżeli dla mnie zrobienie pożywnego obiadu, zamiast odgrzewanki z mikrofalówki, to jedna rzecz, a druga to np. poodkurzanie, którego nie moge przełożyć, to co mam zrobić z koniecznością uprasowania bluzki na jutro? A akurat wszystko jest pogniecione, a muszę mieć w czym wyjsć do ludzi? W teorii wygląda to pięknie, w praktyce trochę gorzej 😉 Ale chyba spróbuję wypisać sobie 1 dużą rzecz na dany dzień i jakieś mniejsze, może wtedy łatwiej pójdzie?

        Polubione przez 1 osoba

  4. Dobrze napisany post! Nic nie stanie się „od tak”. Żadne zmiany w naszym życiu tak szybko nie zachodzą, nawet żeby od razu wstać z łóżka potrzeba bardzo dużo siły i motywacji żeby tak się stało.
    Może „jutro nie będzie inaczej”, ale za miesiąc czy dwa z motywacją i z przezwyciężaniem swoich słabości małymi krokami jesteśmy w stanie zrobić wszystko 😉

    Polubione przez 1 osoba

  5. Mam podobny problem z tym perfekcjonizmem! Gdy nie mam weny, gdy coś nie idzie, gdy jest za mało czasu- idę spać! I odkładam, odkładam, odkładam… Od dwóch tygodni mogłamsie uczyć na sprawdzian który jest w poniedziałek, ale zawsze coś było nie tak… Shit, ktoś to ma podobnie jak ja i mnie rozumie.
    Strasznie cięzko jest się przestawić na to myślenie, żeby nie iśc spać, tylko zrobić coś teraz ;D

    Polubione przez 1 osoba

  6. Świetny post. Też lubię mieć dopięte na ostatni guzik. Gdy czasami tak odkładam rzeczy i wieczorem zauważam, że jednak ich nie zrobiłam, też jestem zła na siebie. Następnego dnia zamiast to przesuwać w czasie, robię od razu, aby się gdzieś nie zasiedzieć.

    Lubię to

    • „Następnego dnia zamiast to przesuwać w czasie, robię od razu, aby się gdzieś nie zasiedzieć.” – Bardzo dobre podejście, tak trzymaj! Ja się go niestety muszę jeszcze poduczyć, ale jestem dobrej myśli 🙂

      Lubię to

  7. Perfekcjonizm jest bardzo męczący, ciągle chce się żeby było perfekcyjnie a na końcu wychodzi, że nie ma wcale. Przeczytałam gdzieś fajne słowa, „…nie ważne czy idealnie, ważne, że jest zrobione”. Pozdrawiam

    Lubię to

    • Widzisz, to u mnie w domu, zawsze mówiono „Albo robisz coś dokładnie, albo wcale”, przy czym chyba dokładnie przetłumaczyłam sobie na „perfekcyjnie” 🙂
      Pozdrawiam, również!

      Lubię to

  8. Dobra, to ja się położę i sobie trochę odpocznę – dla równowagi wątku. „Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz miał dwa dni wolnego” 😛

    Lubię to

  9. Z tym wstawaniem rano – skądś to znam 🙂 Ostatnio postanowiłam się przestawić na bieganie rano (bo po pracy trudno znaleźć czas) i nijak mi nie idzie wcześniejsze wstawanie. Ale ja mam tak, że muszę się zmotywować, przełamać się i potem już idzie.
    Powodzenia w zmianie nawyków! 🙂

    Lubię to

  10. Tak, można za Anią Shirley powtarzać te słowa….każdego dnia 🙂 I nic się nie zmieni. Niebawem napiszę posta na ten temat – który również jest mi tak bardzo dobrze znany. Mam już notatki i ich sedno, tak że zachęcam do wpadnięcia do mnie za kilka dni 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s