Walka ze złymi nawykami, czyli odkurzacz, wstawanie i inne

Aby przeczytać kliknij tutaj.

Advertisements

36 uwag do wpisu “Walka ze złymi nawykami, czyli odkurzacz, wstawanie i inne

  1. Owoce i warzywa są również moją zmorą. Najgorzej, jak nie ma ich kompletnie na stanie mieszkania. Za to jeśli już się je kupi, to znikają błyskawicznie. Cel? Kupować codziennie przynajmniej jednego owoca. Gorzej już z przemyceniem warzyw 😀

    Lubię to

    • Dokładnie, jak u mnie ich nie ma to już z automatu idę po coś słodkiego, a wiem, że nie tędy droga 🙂
      Oj tak, z warzywami jest chyba nawet ciężej niż z owocami, bo nie mają tyle cukru 🙂

      Lubię to

    • Też tak mam, że jakoś prędzej zjem czekoladkę niż owoc. Choć owoce bardzo lubię. Tylko zawsze tak jakoś wychodzi…:) Ale przeczytałam teraz „W dżungli zdrowia” Beaty Pawlikowskiej i mam zamiar to zmienić. Po przeczytaniu tej książki dopiero dotarło do mnie, ile chemii jemy. Mój plan jest prosty, gdy tylko mogę wybierać mniej przetworzone rzeczy. A świerze owoce i warzywa do nich należą:)

      Lubię to

      • To muszę koniecznie pzeczytać „W dżungli zdrowia” – może mi da kopa „ranyyy, co ja jem!”, przydałoby się 🙂 A teraz idę walczyć ze swoim nawykiem i lecę po jabłko 🙂

        Lubię to

  2. Ja nie mam żadnych twoich nawyków, ale mam swoje własne. Miedzy innymi podjadanie między posiłkami, albo zjadanie, aż do bardzo pełnego brzucha…. Dobrze tylko, że mam szybki metabolizm.

    Lubię to

  3. oj zgadzam się, że po fali pozytywów fajnie przeczytac, ze wszyscy jesteśmy ludźmi i każdy ma swoje problemy i coś z czym na co dzień musi się zmierzyć 🙂
    te owoce, a zwłaszcza warzywa to zmora wielu osób, może spróbuj przekonać się do nich małymi kroczkami- 5 porcji to dużo na początek jak ktoś nie jest przyzwyczajony, może postanów sobie realnie 2 porcje w pierwszym tygodniu codziennie i z czasem dodawaj więcej?:)

    Lubię to

  4. O, nadmierne przejmowanie się krytyką innych. Zupełnie zapomniałam o tym nawyku u siebie. Niestety też to mam i nie potrafię sobie poradzić. Wystarczy jeden negatywny komentarz, a podważam wszystko co robię i myślę. Niedobrze.

    Lubię to

  5. Mnie też nawiązania do słabości innych pomagają w ich poznaniu. Czasem pamięta się je lepiej niż zalety 😉 za odkurzanie też nie przepadam. Staram si na męża to zrzucić ale różnie z tym bywa…

    Lubię to

  6. Hehe, widze ze wszyscy maja problemy ze wstawaniem 😉 Ja tez, a telefonu to juz nawet nie przestawiam na drzemki, tylko zwyczajnie wylaczam, zeby moc normalnie dospac 😉
    A jezeli chodzi o odkurzacze, to teraz mozna kupic takie ciche, ktorych w ogole nie slychac 🙂

    Lubię to

  7. Mój zły nawyk, to tak jak i u Ciebie, problem ze wstawaniem. Najgorsze, że czy bardziej z tym walczę tym mniej mi się wstać nie chce. Już nawet nastawiam wcześniej budzik aby własnie drzemki wpisać i wstać wcześniej, ale to nie działa aby oszukać mój mózg. 🙂 Mam tez problem z nadmiernym przejmowaniem się krytyką, ale tu jakoś udaje mi się małymi krokami coraz mniej przejmować, nie jak ze wstawaniem. Nie odnotowałam jednak jeszcze sukcesu i nadal się za bardzo przejmuje, ale stan po prostu trwa krócej.

    Lubię to

  8. Część nawyków nas łączy 😉 A na problem z odkurzaniem są dwa wyjścia. Chodzący odkurzacz – włączasz i wychodzisz z domu. 🙂 Mężczyzna z odkurzaczem – dajesz buziaka (jemu, nie odkurzaczowi) 😉 i wychodzisz z domu. 😀

    Lubię to

  9. Właśnie się zastanawiałem dlaczego już na kilku blogach miałem okazję czytać prawie to samo, a tu chodzi o wyzwanie. Odnośnie złych nawyków – łatwo je przezwyciężyć – po prostu trzeba chcieć.

    Zaś sam odkurzacz, właśnie myślę jak można się z nim oswoić, ale podałaś trochę za mało informacji. Czy denerwuje Cię tylko głośno chodzący silnik odkurzacza, czy może masz wrażenie że go za chwilę rozerwie czy o co chodzi. Proponuję uruchomić odkurzacz i po prostu się z nim skonfrontować – czym wcześniej tym lepiej. Może zrób sobie malinkę na nodze – właśnie odkurzaczem, może po prostu zrób sobie zawody zbierania wszystkich śmieci odkurzaczem, a może kup puszkę sprayu i pomaluj go jakoś tak by nie straszył – naprawdę nie wiem gdyż nigdy nic podobnego się u mnie nie działo 😉

    Lubię to

  10. Ja w sumie nie mam nic do odkurzania, ale aktualny odkurzacz śmierdzi psem, więc odstrasza mnie na kilometr!

    Owoce widzę, że są zmorą większości ludzi 😀
    Powodzenia w walce z nawykami!

    Lubię to

    • Rozumiem, rozumiem, to wiele wyjaśnia 😀 Chyba tak, po prostu każdy wie, że powinien je jeść, a mało komu się chce. To chyba znak, że słodycze trochę za mocno zawładnęły naszym światem 🙂 Dziękuję!

      Lubię to

  11. Strachu przed wstawaniem nie mam, nawet lubię wstawać skoro świt. Z owocami i warzywami, to raczej mam na odwrót, że mogłabym tylko je jeść:). Natomiast mam problem z krytyką innych, ale tak jak Ty staram się problem raczej ignorować niż w niego zagłębiać i robić swoje:). Moim zdaniem rewelacyjnie wyglądasz w tych okularach, a zresztą ładnemu we wszystkim jest dobrze.

    Lubię to

  12. Pingback: Harlan Coben – Sześć lat później | Head Divided
  13. Odkurzacz jeszcze przejdzie, ale bardzo nie lubię noży, boję się ich i często się zacinam, jak widzę ostry nóż od razu wpadam w panikę. Poradziłam sobie w ten sposób, że po prostu w kuchni mój facet wszystko kroi, a ja robię resztę. Może niezbyt ze mnie wyzwolona kobieta, ale za to problem z głowy i nawet jest kooperacja:) Może odkurzanie też da się tak rozwiązać;)
    Jeżeli chodzi o warzywa i owoce, to wiele zależy od tego jak je przygotować, np. nie znoszę jeść całych jabłek, ale pokrojone w sałatce owocowej, albo przekrojone i upieczone z cynamonem…poezja. Jest tyle deserów z owoców, że nie potrzebuję już tych kupnych. A jak Cię weźmie na czekoladę, to przegryź ją bananem, mnie to połączenie smaków rozkłada na łopatki:)
    Ja mam słabość do piwa i niestety obgryzam paznokcie:P Nobody’s perfect 😀

    Lubię to

    • Hmmm dobry pomysł! Ja do krojenie nożem nic nie mam akurat 🙂
      Ale widzę, że mamy podobnie z jedzeniem całych jabłek, jakoś nie lubię tego, że wtedy brudzę pół twarzy, a przynajmniej takie mam wrażenie 🙂
      Powiem Ci też, że nie próbowałam czekolady z banem, dotychczas próbowałam tylko z jabłkami i truskawkami 🙂

      Lubię to

  14. Pingback: Dzień dziecka, czyli parę słów o najbardziej upragnionych rzeczach dzieciństwa | Head Divided
  15. Pingback: Harlan Coben "Sześć lat później" - czy warto przeczytać?
  16. Pingback: Dzień dziecka, czyli parę słów o najbardziej upragnionych rzeczach dzieciństwa - HEAD DIVIDED

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s